Minęło pół roku, odkąd 20 kwietnia odinstalowałem Facebooka, a chwilę później Messengera.
Bałem się, że wypadnę z obiegu. Rzeczywistość? Facebooka zastąpił mi w 100% Mastodon, a z bliskimi gadam przez Molly (fork Signala) albo zwykłe SMS-y. Życie toczy się dalej, a ja zyskałem spokój i mnóstwo czasu.
To doświadczenie tylko utwierdza mnie w tym, o czym piszę na distrust.pl: te aplikacje są zaprojektowane tak, byśmy czuli, że są niezbędne. A prawda jest taka, że można żyć bez nich. Ba, żyje się lepiej.
A Wy macie na koncie jakieś udane „wielkie odejścia”?
#detokscyfrowy #prywatność #distrust #mastodon #DeleteFacebook #DeleteMeta #BigTech